Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości. Theodore Isaac Rubin

Jak sprzedać działkę pracownicza

aaaaJa i cała reszta...aaaa

Temat: Działka pracownicza
Mam działkę pracowniczą, którą chcę sprzedać. Natomiast nie orientuję się zupełnie jaką kwotę mogę za nią zarządać.
Może ktoś z Was niedawno kupował podobną działkę i może coś doradzić.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=60178



Temat: Mieszkania z miast
może to nie całkiem w temacie, ale skoro pojawił się wątek ogródków działkowych, to wkleję to tutaj:



Działkę pracowniczą wykupisz za tysiąc złotych

Najwyżej tysiąc złotych - tyle działkowcy będą musieli zapłacić za wykup pracowniczych ogródków na własność. Potem będą mogli uprawiać je już zawsze, albo sprzedać, jeśli znajdą kupca. Ale ceny gruntu podyktuje gmina. Dziennik.pl poznał szczegóły projektu ustawy o ogródkach działkowych, choć na razie to tajne prace i wie o nich niewielu posłów.

Każdy właściciel działki pracowniczej będzie mógł wykupić ją za kwotę nie większą niż 500-1000 zł. Nie wiadomo, czy będzie to jakiś procent od rzeczywistej ceny ziemi, czy ustalona urzędowo stawka, bo prace nad szczegółami trwają. W momencie wykupu ziemia zostanie zakwalifikowana jako rolna i przekazana działkowiczowi na własność. Oznacza to, że nikt nie będzie miał prawa jej odebrać. Jeśli ktoś ogródka nie wykupi, przejmie go gmina.

Działkowicze będą mogli swe ziemie sprzedać po wykupieniu, bo są pełnoprawnymi właścicielami. Kiedy jednak pojawi się inwestor chcący kupić wszystkie działki na danym terenie, by je mu sprzedać ich właściciele będą musieli wcześniej założyć stowarzyszenie i ustanowić jedną wspólną stronę stającą do sprzedaży.

Inwestor w momencie kupna będzie przekształcał ten teren w budowlany. A takie ziemie są o wiele droższe od rolnych. Dlatego, by nie opłacała się spekulacja cenami, różnicę między rynkową ceną działki rolnej a budowlanej na danym terenie zapłacić będzie musiał gminie. Wyda więc tyle, jakby kupował działkę budowlaną, tyle że płacić za nią będzie w dwóch ratach - jedną działkowiczom (cenę rynkową działki rolnej), drugą urzędowi (różnicę między ceną działki rolnej a ceną budowlanej).

To niezła okazja do zarobku, zwłaszcza dla właścicieli działek w atrakcyjnych miejscach dużych miast. Ustawodawcy o tym wiedzą, ale nie zamierzają nikomu zabraniać sprzedaży własnego kawałka ziemi. To, co działkowicze zarobią, zostawiają dla siebie, muszą jedynie rozliczyć się z fiskusem, jak każdy normalny obywatel.

To najbardziej szczegółowe ustalenia, jakie dotychczas wpisano do projektu ustawy o ogrodach pracowniczych. Do jej dopracowania zostanie teraz powołana specjalna komisja, która zajmie się wyłącznie tą sprawą. M.in. ma doprecyzować kwestie związków zrzeszających działkowiczów. Wielu posłów chce, by były one zlikwidowane, a na ich miejsce powołano zwykłe stowarzyszenia. Ale część jest temu przeciwna. Nikt więc jak na razie nie umie powiedzieć, jaki będzie ich los.

źródło: dziennik.pl
Źródło: forum.chorzow.slask.pl/viewtopic.php?t=2147


Temat: Ile zarabiają w gminie Ostrów...
Samorządowcy ujawnili swoje dochody w kwotach brutto, czyli przed opodatkowaniem w oświadczeniach majątkowych za 2007 rok. Przedstawione przez radnych kwoty rocznych dochodów zarówno z pracy jak i z innych źródeł podzieliliśmy przez 12 miesięcy. Oznacza to, że podajemy ich średnie miesięczne przychody brutto. Żeby dowiedzieć się, ile dostają do ręki, należałoby od kwot uzyskanych z tytułu umów o pracę ZUS pracowniczy (niecałe 14%) oraz następnie od wszystkich kwot należny podatek (stawki wynoszą: 19% - przy dochodach do 44 490zł/rok, 30% - przy dochodach do 85 528zł/rok, 40% - dochody powyżej 85 528zł/rok).

Piotr Cielec, wójt gminy Ostrów
praca - 8280

Marian Dwojak, sekretarz gminy Ostrów
praca - 6729
dieta - 863
zasiłek chorobowy - 142

Adam Rzeszutek, skarbnik gminy Ostów
praca - 9301
umowa zlecenie - 15

Zenon Potwora, przewodniczący Rady Gminy Ostrów
dieta - 902
płatności bezpośrednie - 115,6
sprzedaż działki - 3656
rekompensata - 915
zwrot podatku - 35
dotacja na dostosowanie gosp. - 623

Małgorzata Cwanek, z-ca przewodniczącego Rady ze Skrzyszowa, ZEASiP Ostrów - opiekun uczniów
umowa zlecenie - 494
dieta - 518

Wiesław Jeleń, z-ca przewodniczącego Rady z Blizny, rolnik
dieta - 514
dotacje rolnicze - 249
stypendium dzieci - 138

Jadwiga Małgorzata Glinka, radna z Ostrowa, rolnik
dieta - 518
sprzedaż działki - 4601
dopłaty obszarowe - 1300

Jerzy Kopała, radny ze Skrzyszowa, emerytura/renta
emerytura/renta - 2404
dieta - 518

Józef Bajor, radny z Kamionki, sołtys, rencista
renta - 586
dieta - 618
praca - 225
dopłaty rolnicze - 1537

Józef Rokosz, radny ze Zdżar, rencista
renta - 520
dieta - 510
dotacje rolnicze - 82

Józef Wolak, radny z Kamionki, Zakład Usług Komunalnych w Ostrowie
praca - 5115
dieta - 518

Krzysztof Kośniowski, radny z Woli Ocieckiej, listonosz
praca - 2417
dieta - 638
zasiłek rodzinny - 438
wspieranie gospodarstw - 815

Maria Chorąży, radna z Ostrowa, ZOZ w Ropczycach, starsza pielęgniarka dyplomowana
praca - 2220
dieta - 624

Robert Borowiec, radny z Ostrowa, rencista
renta - 1229
dieta - 518

Stanisław Jezioro, radny z Ocieki,
emeryt emerytura - 898
dieta-518
dotacje rolnicze - 55

Stanisław Pasko, radny z Ostrowa, Zakład Usług Komunalnych
praca - 3240
dieta - 514
zasiłek - 832

Władysław Surman, radny z Ocieki, zasiłek przedemerytalny
zasiłek - 643
dieta-518

Zenon Stachnik, rolnik z Kozodrzy, ZM Service Sp. z.o.o.
praca - 2760
dieta - 574

Tekst zaczerpnięty z gazety "Reporter" z dnia 20.11.08
Zmiany wprowadził: matfeusz
Pełne oświadczenia radnych a także kierowników jednostek organizacyjnych i dyrektorów szkół i przedszkoli dostępne są pod adresem: www.wrota.podkarpackie.pl...czenia/osw_2007
Źródło: gminaostrow.eu/viewtopic.php?t=365


Temat: RUCH (22 XII 2006)
W najbliższy poniedziałek rusza długo oczekiwana oferta publiczna Ruchu, największego w Polsce kolportera. Skarb państwa zgodził się na podwyższenie kapitału, dzięki czemu spółka otrzyma szansę, by z emisji uzyskać około 250 mln zł. Przy obecnej koniunkturze na rynku pierwotnym o powodzenie oferty można się nie martwić. Nie brakuje za to obaw o wyniki firmy w przyszłości.

Spółka ma wewnętrzne problemy, m.in. trudności z przeprowadzeniem restrukturyzacji. W dodatku tendencje rynkowe w branży (na tle której emitent i tak nie błyszczy) generalnie nie są dla Ruchu korzystne. Ale ma on bardzo ambitne plany. To jednak nie gwarantuje,

że wkrótce będzie to firma trwale przynosząca satysfakcjonujące zyski.
Czynników ryzyka w inwestycji w akcje Ruchu nie brakuje. To firma państwowa, w pełnym tego słowa znaczeniu i z wszelkimi konsekwencjami ? przerostem kosztów, zatrudnienia, upolitycznionymi i rozbudowanymi władzami (rada nadzorcza liczy aż dziesięciu członków), mało elastyczną strukturą organizacyjną i anachronicznym w wielu miejscach modelem zarządzania, problemami ze związkami zawodowymi itd. Pod tym względem kolporter przypomina kontrolowany przez skarb państwa KGHM.

Ruch jest spółką kojarzoną przede wszystkim z kolportażem prasy i innych wydawnictw. Ale to nie ta działka (z przychodami w pierwszym półroczu na poziomie 760 mln zł), ale sprzedaż towarów pozaprasowych (tzw. artykułów szybko zbywalnych - FMCG) daje największą część przychodów - 58 proc. Jej wpływ na wyniki stale rośnie. Dwie trzecie przychodów pochodzi z dystrybucji kanałami hurtowymi. Około 30 proc. stanowi sprzedaż detaliczna realizowana poprzez 3 tys. własnych punktów sprzedaży. Z tego 75 proc. to tradycyjne kioski, a zaledwie 7 proc. salony prasowe. To istotne, bo rynek wydawniczy powoli się kurczy (o 4,8 proc. w pierwszym półroczu).

Kolporterzy muszą teraz skupiać się na drugiej, silnie wzrostowej działce - artykułach FMCG. Konkurenci zrozumieli to już dawno, budując salony prasowe, które sprzyjają dokonywaniu przez klientów tzw. zakupów impulsowych. Ruch dopiero teraz chce w trzy lata wydać 239 mln zł, m.in. na otworzenie nowych punktów sprzedaży, w tym takich, które oferować będą szerszy asortyment niż tradycyjny kiosk. Zrewitalizowana ma być także marka i wygląd sklepów. Spółka chce też usprawnić logistykę (kosztem blisko 150 mln zł).

Ale to może nie wystarczyć, by poprawić rentowność. Z tym obecnie nie jest najlepiej, bo gigantyczna strata z ubiegłego roku to nie tylko skutek obciążenia wyniku 69 mln zł rezerw (w tym na odszkodowania dla zwalnianych pracowników), ale także zmniejszenia marż. Marża brutto na sprzedaży obniżyła się w pierwszym półroczu do 14,6 proc. z 15,1 proc. przed rokiem. Wprowadzony program restrukturyzacji ma przynieść w tym roku oszczędności około 24 mln zł. To ciągle za mało.

Kluczem do rynkowego sukcesu jest uregulowanie spraw pracowniczych, w tym racjonalizacja zatrudnienia możliwie najniższym kosztem. Zarząd wciąż jednak nie może się dogadać ze związkami. Należy liczyć się z tym, że nie uda się korzystnie renegocjować przyznanych w ubiegłym roku gwarancji zatrudnienia.

Wyniki spółki będzie można za to podreperować modną dziś działalnością deweloperską. Firma ma kilka cennych nieruchomości (ich wartość przy konserwatywnej wycenie to blisko 100 mln zł) i planuje znalezienie partnera do realizacji projektów.

Na razie jednak nie ma w tej kwestii żadnych konkretów.

Kamil Zatoński

(Puls Biznesu)
Źródło: makler24.pl/forum/viewtopic.php?t=58


Temat: Parki zamiast altanek
DZIENNIK POLSKI Kronika krakowska
21-08-2008

Planiści proponują zlikwidować ogródki działkowe w centrum miasta

Parki zamiast altanek


Byle jak ogrodzone, ze zdewastowanymi altankami i tandetnymi ozdobami - tak wyglądają ogródki działkowe przy rondzie Mogilskim i przy Błoniach. - Powinny zniknąć z centrum miasta, ponieważ je szpecą - mówi Elżbieta Koterba, prezes Biura Rozwoju Krakowa. - Ta działka to całe moje życie - twierdzi Władysław Szewczyk, 74-letni emeryt. O swoich ogródkach działkowicze mówią, że to oaza zieleni w mieście, ale zazwyczaj jest to zieleń - delikatnie mówiąc - nieuporządkowana. W altanach pomieszkują bezdomni, gromadzi się tam śmieci i pali w ogródkach ogniska. Wygląd działek pozostawia wiele do życzenia. - Ogród działkowy przy Błoniach znajduje się w miejscu, które jest wizytówką Krakowa. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że powstanie tam planowana sala koncertowa i goście, którzy z niej będą wychodzić, natkną się na widok rozlatujących się altan z namalowanymi bocianami - mówi Elżbieta Koterba, autorka koncepcji planu zagospodarowania dla Małych Błoń, czyli terenu przy Rudawie, na którym znajdują się m.in. ogródki działkowe. Według Elżbiety Koterby działki z centrum miasta powinny zostać przeniesione w inne miejsca. - Ja rozumiem, że uprawianie ogrodów to często jedyne hobby dla starszych ludzi, ale przecież mogą się tym zajmować na peryferiach miasta - uważa. Podobnego zdania jest Włodzimierz Pietrus, radny z miejskiej Komisji Planowania Przestrzennego. - Można mieć wiele zastrzeżeń do wyglądu tych ogródków. Nie chcemy jednak ich odbierać starszym ludziom. Mogą zostać przeniesione na obrzeża, a nawet poza miasto. Na przykład HTS ma ogródki pracownicze poza Krakowem - mówi. Nawet radni, którzy są działkowcami, zgadzają się, że coś z tym problemem trzeba zrobić. - Powinny powstać jakieś uregulowania, które uporządkują wygląd ogródków. Poza tym dobrze by było, aby przy działkach znajdowały się kontenery na śmieci - mówi Dominik Jaśkowiec, przewodniczący Dzielnicy III Prądnik Czerwony, a jednocześnie właściciel działki na Dąbiu. Przyszłością ogródków w Krakowie zainteresowała się ostatnio Komisja Planowania Przestrzennego Rady Miasta. Zażądała od prezydenta, aby przygotował swoje stanowisko w tej sprawie. - Zauważyliśmy, że działania magistratu są niekonsekwentne. W niektórych miejscach planuje się pozostawić ogródki, w innych zlikwidować. Dlatego poprosiliśmy prezydenta, aby przedstawił nam koncepcję - co zrobić z ogrodami działkowymi w całym Krakowie - informuje radny Pietrus. Prezydent Jacek Majchrowski powołał zespół złożony z radnych i urzędników, który ma się tym zająć. Na razie władze miasta przymierzają się do likwidacji ogródków na Małych Błoniach, czyli na tyłach ul. Piastowskiej, przy Rudawie. Chcą te tereny przeznaczyć m.in. na park. Na ogródki działkowe w centrum miasta ostrzą sobie zęby deweloperzy. - To bardzo atrakcyjne działki. Za metr kwadratowy przy sądach czy przy Błoniach deweloperzy byliby skłonni zapłacić nawet 1 tys. zł - mówi Tytus Misiak, prezes Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań. Sprzedaż ogródków pod budownictwo zdarza się jednak w Krakowie bardzo rzadko. W ciągu ostatnich lat deweloperzy wykupili ogrody działkowe przy ul. Lublańskiej od dominikanów, czyli dawnych właścicieli, którzy je odzyskali od Polskiego Związku Działkowców. Teraz firma przygotowuje się do postawienia w tym miejscu osiedla. Zazwyczaj nie jest jednak tak łatwo zlikwidować ogródki. Najpierw musiałyby zostać dla nich uchwalone plany zagospodarowania, a to trwa latami. Jeśli w planie teren zajęty przez działkowców zostanie przeznaczony na park, to miasto będzie mogło go tam urządzić, ale dopiero po przeniesieniu ogródków w inne miejsce. - Jeżeli gmina chce przeznaczyć ogrody działkowe na cele publiczne, takie jak parki czy drogi, to - zgodnie z prawem - może to zrobić. Wiadomo jednak, że działkowcy będą protestować. Ja nie jestem jednak przeciwko przeniesieniu ogródków z centrum na obrzeża, w końcu my też jesteśmy mieszkańcami Krakowa i szanujemy to, że gmina może mieć swoje priorytety - zapewnia Romunald Nocuń, prezes małopolskiego oddziału Polskiego Związku Działkowców. Czy plany miasta uszanują inni działkowcy? - Zielony teren w tej części miasta jest potrzebny - uważa 91-letni Józef Panek, który ma ogródek działkowy przy rondzie Mogilskim. - Ta działka to całe moje życie. Wychodzę z domu rano, potem żona przynosi obiad i wracam wieczorem. Nie mogę ciężko pracować, jestem po operacji, a trzeba coś robić - mówi Władysław Szewczyk, 74-letni emeryt. Planiści uważają jednak, że w Krakowie powinno powstać więcej terenów zielonych otwartych dla wszystkich, a działki są dostępne tylko dla ich właścicieli. Tylko jeden z 86 krakowskich ogrodów działkowych znajduje się w użytkowaniu wieczystym Polskiego Związku Działkowców. 27 ogrodów ma tylko użytkowanie jako formę własności gminy, a sytuacja prawna pozostałych jest nieuregulowana, co oznacza m.in., że o te tereny upominają się byli właściciele. AGNIESZKA MAJ, (MRO) amaj@dziennik.krakow.pl 86 tyle ogrodów działkowych znajduje się na terenie Krakowa Komentuje Jan Maciej Chmielewski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. opracowania studium zagospodarowania: - Ogródki działkowe powinny istnieć w miastach, ponieważ są terenami zielonymi, które powstrzymują przed chaotyczną zabudową. Inna sprawa - jak wyglądają. Powinny zostać uporządkowane. W europejskich miastach także powstają ogrody w centrum miasta, ale tam jest wysoka kultura urbanistyczna i wszystko jest uporządkowane. Są to zresztą ogrody, w których rosną głównie kwiaty. Pod Monachium na terenach byłego lotniska powstaje zespół mieszkaniowy, który będzie miał wydzielone ogródki. Będą one jednak założone przez dewelopera, z takimi samymi altanami i taką samą małą architekturą, ławkami, lampami. W Wiedniu widziałem zespół mieszkaniowy z lat 70. ubiegłego wieku, w którego środku była enklawa zieleni. Mieszkańcy tych bloków mogli tam sadzić kwiaty. Na świecie panuje tendencja do przyznawania ludziom w mieście prawa do uprawiania swojej ziemi. Mogą to jednak robić pod ściśle określonymi warunkami; z góry mają narzucony kształt ogródków i nie wolno im tego zmieniać.
Źródło: zielonykrakow.fora.pl/a/a,107.html



Wątki

Cytat


Dobry lis nie zjada kur swego sąsiada.
Dla chcącego nie ma nic trudnego. Erazm z Rotterdamu
Absurd: przekonanie sprzeczne z twoimi poglądami. A. Bierce
Est quaedam flere voluptas! - I łzy są jakąś rozkoszą! Owidiusz
Aby otrzymać pożyczkę, najpierw musisz udowodnić, że jej nie potrzebujesz. Z praw Murphy'ego